Ślubne błogosławieństwo

Czy nie macie wrażenia, że współcześnie błogosławieństwo utraciło swoją moc,  stało się teatrzykiem, który trzeba odegrać, by dobrze wyglądało na nagraniu? Coś co dawniej miało wzniosłe i symboliczne znaczenie dziś zostało zdegradowane do czegoś co trzeba po prostu odbębnić, podobnie jak odbębnić trzeba pierwszy taniec, czy oczepiny.

W dzisiejszych czasach nie ma już słów wypowiadanych od serca, szczerych i prawdziwych. Rodzice sztucznie wygłaszają wyuczoną na pamięć regułkę, co zresztą i tak nie przeszkadza Młodej Parze, bo ta myślami jest zupełnie gdzie indziej. W ogóle to oni nawet nie wiedzą co rodzice do nich mówią i jakie to ma znaczenie.

Wiadomo, w tym dniu zarówno rodzice jak i Para Młoda mają podwyższony poziom stresu. Ale co jest tego przyczyną, bo na pewno nie wzajemna obecność tak bliskich sobie osób. Odpowiedź jest naiwnie prosta: kamera i aparat fotograficzny. Obecność tych dwóch przedmiotów podczas błogosławieństwa działa paraliżująco. Każdy chce by błogosławieństwo przebiegło bezbłędnie i by wyglądało ładnie, zapominając o jego prawdziwej istocie i o przesłaniu jakie ono niesie.

Rodzice chcą powiedzieć coś co ma sens, więc uczą się tych internetowych regułek i wierszyków, nie zdając sobie sprawy, że nie mają one sensu. Czy nie lepiej byłoby powiedzieć coś co ma odniesienie do tych dwojga młodych ludzi, którzy oficjalnie rozpoczynają wspólne życie? Na pewno byłoby lepiej, ale po co. Po co się trudzić i stresować, skoro zarówno Rodzice jak i Młodzi mają jeden cel: zaliczyć błogosławieństwo bez żadnych wpadek i pomyłek, by ładnie wyglądało na nagraniu.

Błogosławieństwo od serca

Jakie są więc inne możliwości przeprowadzenia błogosławieństwa, tak by było ono prawdziwe, emocjonalne i przede wszystkim szczere, tak by przebiegło bez zbędnego stresu zarówno ze strony Rodziców jak i Młodych? Możliwości jest wiele. Można zorganizować je w dzień poprzedzający ślub i wesele, kiedy to poziom adrenaliny i stresu jest jeszcze stosunkowo niski. W kameralnym gronie Rodzice z pewnością będą mogli złożyć szczere życzenia, nie obawiając się pomyłki.

Można również zrezygnować z obecności kamerzysty i/lub fotografa. Aparat jest o wiele mniej stresujący niż kamera. Na zdjęciach bowiem nikt nie usłyszy ewentualnej pomyłki, ale jeśli i obecność fotografa wywołuje obawę, można również i z niego zrezygnować. W takiej sytuacji najlepiej poprosić brata, świadka lub siostrę o zrobienie kilku ukradkowych zdjęć.

Chcąc mieć szczere, prostolinijne i prawdziwe błogosławieństwo należy zbudować odpowiednią atmosferę, taką w której nikt nie będzie się obawiał pomyłki. Intymnie, kameralnie, bez  obserwatorów, bez cioć, wujków, kuzynów, a może również bez dziadków i rodzeństwa, tylko Młodzi i Rodzice. Taka atmosfera z pewnością spowoduje wypływ szczerych słów, takich prosto z serca, niezwykle wzruszających i serdecznych.

Jeśli chcecie mieć piękne pożegnanie, które zostanie w Waszym sercu i pamięci na długo (oby na zawsze) to nie podążajcie ślepo w to co jest utarte od wielu lat. Poszukajcie możliwości najlepszej dla Was i Waszych rodziców, tak by nikt nie czuł skrępowania.

Zapisz

Zapisz